Puk puk i w nogi! 1988
Kawały nas się trzymały. Dobrze, że były bezpieczne. Do mnie też pewnie pukano do okna i ktoś uciekał. Żeby ułatwić kontakt ze mną kiedyś coś wymyśliłem, ale o tym innym razem.
Kawały nas się trzymały. Dobrze, że były bezpieczne. Do mnie też pewnie pukano do okna i ktoś uciekał. Żeby ułatwić kontakt ze mną kiedyś coś wymyśliłem, ale o tym innym razem.
Nasze zainteresowania kiedyś były inne. Młodzi np. zbierali plakaty muzyczne, znanych wykonawców polskich i zagranicznych. Były też trudniej dostępne plakaty filmowe, z kina. Dziś… Czy ktoś kolekcjonuje takie rzeczy?
Berek przy basenie, otwartym basenie cieszył się czasem popularnością. Co to były za rowy przy basenie? Coś tam chyba wymieniali, może rury? Teraz nie pamiętam, ale berek zawsze się tam udawał.
Śnieg w 1988 roku w październiku już spadł po raz kolejny. Dziś śnieg w ostatnich latach jest zjawiskiem rzadko spotykanym. Aż miło popatrzeć na filmy, w których jest śnieg.
Dziś mamy różnorodność rzeczy. Kiedyś uszyłem sobie worek do szkoły z zużytych spodni jeansowych. Ale jak to zapisałem dostałem prezent – torbę do szkoły. Gdyby nie ten zapis, to tego faktu bym nie zapamiętał. Zbliża się listopad i przyjeżdżają goście.
Czyżby same nieszczęścia? O co chodziło z tą wywiadówką? Szkoda, że nie napisałem… Wydawało mi się, że po latach będę pamiętał? 🙂 Marek A zwichnął nogę, wszyscy się czepiają, zero dyskoteki :), ale ojciec z wywiadówki był zadowolony, bo musiał świętować :)))
Chłopaki mieli dryg do interesu. Przy okazji zginęła kasa. Była wywiadówka, ale czy udana, to o tym będzie kolejny wpis 🙂
A w kinie film polski pt. Mewy. Pod koniec lat 80 kino to jedna z głównych rozrywek w moim życiu – coś innego niż tylko telewizja. Lubiłem to miejsce. To był klimat, styl, urozmaicenie. Wtedy, zupełnie jak dziś, inaczej się odbiera przekaz.
Kiedyś krążyły wśród młodych takie zeszyty, notatniki… Następowała wymiana, ja się wpiszę tobie a ty mnie. No i te wpisy były chyba zawsze pozytywne. Ciekawy jestem co ja mam wpisywałem. Czy zachowały się komuś te zeszyty?
Klajza z matmy… Neologizm… Tak jak wakajki 🙂 A wrzucanie węgla, to norma. Nie mieszkałem w bloku, to jest piętrowy dom poniemiecki. Są tam piece kaflowe, no i parę ton trzeba było wrzucić.
Ten wychowawca nie przynudzał. To był gość. Nie dość, że uczył WF-u, to jeszcze miał różne śmieszne powiedzonka… Ale dlaczego miała przyjść dyrekcja na zajęcia WF? Chyba się domyślam, ale może to poruszę w kolejnych dniach z roku 1988.
Co to za “baba”? Gdzie ją widzieliśmy? Co wynosiła? “Zabij, nie pojmę”. Za mało mam szczegółów w tym temacie. Ale za to więcej wiadomo, co u moich kolegów i koleżanek z klasy 🙂
Małolaty z “Trójki” to pewnie z podstawówki nr 3 (SP3 Pasłęk). Oczywiście, że młodych ciągnie do młodych – taka ludzka natura… Ciąg dalszy tego dnia nastąpi…
Wujek Felek to stały bywalec z gości w naszym domu a był to brat mojej babci i to chyba najmłodszy brat z tego co pamiętam. Jaki był? Z tego co pamiętam, to… chyba nie był za ciepły… Obojętny? Hm… kiedyś nie przywiązywałem do tego wagi a teraz trudno mi po…
Tak, liście już opadły… To był piękny moment widzieć piękno jesieni. Nadchodzą ciemne, szare dni listopada. To jeden z trudniejszych miesięcy w każdym roku.
Szkoda wielu rzeczy, szkoda wielu sytuacji… Żal i smutek czasami człowieka spotyka… Jeśli chodzi o babcię, to babcia żyła jeszcze ponad 10 lat. Magnetofon miałem a i spodnie też 🙂
Podpowiadanie na lekcjach wtedy… To standard. Ale jednak nie dla wszystkich. Ja w sumie nie narzekałem… Trzeba było się nauczyć czytać z ruchu warg.
Dusi nas jak tur… Hmm… Co to za powiedzenie? Tak się kiedyś mówiło? Nie przypominam sobie… A kto był wtedy dyrektorem SP 1 w tym roku? Też nie pamiętam… No, ale w chowanego można było się bawić jeszcze w październiku i po 18.00 to było bardziej ciemno, więc zabawa była…
Wybieram kulturę! Dostęp do kultury poprzez magnet, czyli magnetofon. Tak, wtedy nie było mp3 ani dostępnych masowo i tanio płyt CD. No i aparat do wyświetlania bajek? Dla wielu współczesnych nastolatków to pewnie jakaś nowość 🙂
Kolega Olej jak widać ze wspomnień był prawie wszędzie. No cóż… Jak się ma Ogara (taki motorower), to można być i tu i tam. W sumie dobrze, że o tym napisałem. Poćwiczę wydobywanie z mózgu tych wydarzeń 🙂
Świat Młodych poproszę… Już kiedyś wspominałem o tym periodyku z lat 80. Dziś młodzież kupuje albo czyta elektronicznie jakieś czasopisma? Raczej nie. Dziś są social media i wybrane witryny www. Ale to chyba nie zastąpi jakiejś publikacji do czytania.
Na dysku, czyli dyskotece, jak to wtedy określano w moim otoczeniu. To jedna z muzycznych atrakcji. Kultura, rozrywka nie płynęła takim szerokim strumieniem jak to jest dzisiaj. Za to kim jest Pyza? Nie pamiętam nic z tamtego czasu.
Dane jak u dobrego kurczaka 🙂 🙂 🙂 Waga 51 kg, wzrost 166 cm… I pomyśleć, że jeszcze urosnę ponad 14 cm. A dlaczego Adrian płakał? Tego do dziś nie wiadomo 🙂
Wygląda na to, że nastolatków w latach 80 może interesować stare radio czy telewizor – lampowy jeszcze i to czarnobiały 🙂 Odbiornik kolorowy był raczej nowym telewizorem 🙂
Kto się czubi, ten się lubi… Agnieszka nie lubiła Tomka… Ale jak na sobie pomyślę, to po czasie nie wygląda to dramatycznie. U nastolatków tak czasami jest, że dajemy wyraz naszym uczuciom a po czasie nie wyglądają one na bardzo poważne. A z resztą… z tym jest różnie 🙂
Kino Nocne – kto pamięta? A jednak się odważyłem i było naprawdę straszne – w latach 80 straszne kino? Z tamtą techniką? Z tamtymi możliwościami? Co by to było gdybym dorastał w XXI wieku…? A z prasy co dzisiaj młodzież kupuje? Ja wtedy Świat Młodych!
Pasłęcki Ośrodek Kultury… Niegdyś w latach 80, na ostatnim piętrze obok baszty były tam dyskoteki… Oprócz świetnej muzyki z gatunku Italo Disco, Euro Disco można było doświadczyć spożycia np. piwa (oczywiście POK tego nie organizował) 🙂
4 kafle, to ile to jest? Wtedy, to były 4 tysiące. A jaka to wartość? Szczerze mówiąc, nie mam w tej chwili pojęcia. Ale jako nastolatek na pewno miałem na swoje dobre potrzeby. A co do flamastrów, to ten odbarwiający sprawiał, że właściwy kolor znikał. Ale jak na tej próbce…
Najnowsze komentarze