Kino i palant, czyli zapisy z pamiętnika 1989 roku
Czas wrócić do przeszłości. Dziś w nagraniu głosowym przywołuję wspomnienia z tamtego okresu. Okazuje się, że bez Internetu można było się odnaleźć w rzeczywistości.
Czas wrócić do przeszłości. Dziś w nagraniu głosowym przywołuję wspomnienia z tamtego okresu. Okazuje się, że bez Internetu można było się odnaleźć w rzeczywistości.
Piękno to być może rzecz gustu. Punkt widzenia może się zmienić co kilkadziesiąt lat. Zreszta każdy odbiera rzeczywistość na ile w danym wieku ją postrzega. Kino nocne było dla mnie “syfne”. A jakie miało być, aby takie nie było? Tego nie jestem w stanie powiedzieć. Ale wiem, co powiedziałem w…
Ech, to dorastanie… To jak jazda bez trzymanki z zamkniętymi oczami 🙂 Chyba spora ilość młodzieży przez to przechodzi nie zdając sobie z tego sprawy. Całe szczęście, że po tym okresie może nastąpić świadoma jazda z mocnym uchwytem kierowcy i z szeroko otwartymi oczami.
Denacki film. Kiedyś nie było komentarzy albo recenzji filmu kinowego przed jego wyświetleniem. Nie było trailerów. Pójście do kina na film było swojego rodzaju ryzykiem 🙂
A w kinie film polski pt. Mewy. Pod koniec lat 80 kino to jedna z głównych rozrywek w moim życiu – coś innego niż tylko telewizja. Lubiłem to miejsce. To był klimat, styl, urozmaicenie. Wtedy, zupełnie jak dziś, inaczej się odbiera przekaz.
Igrzyska sportowe w Seulu. Tak, pamiętam, że lubiłem oglądać sport w telewizji. Mało było interesujących programów i dlatego trzeba było koniecznie je oglądać 🙂 Decydujące starcie… W kinie! Co to było za przeżycie!
Czyżbym nie poszedł do kina? Wszystko na to wskazuje. Czy dziś ktoś chodzi sam do kina? No i niestety pijaństwo w rodzinie… Jaka to przyjemność upić się do upadłego?
Najnowsze komentarze