Klajza z matmy 1988
Klajza z matmy… Neologizm… Tak jak wakajki 🙂 A wrzucanie węgla, to norma. Nie mieszkałem w bloku, to jest piętrowy dom poniemiecki. Są tam piece kaflowe, no i parę ton trzeba było wrzucić.
Klajza z matmy… Neologizm… Tak jak wakajki 🙂 A wrzucanie węgla, to norma. Nie mieszkałem w bloku, to jest piętrowy dom poniemiecki. Są tam piece kaflowe, no i parę ton trzeba było wrzucić.
Ten wychowawca nie przynudzał. To był gość. Nie dość, że uczył WF-u, to jeszcze miał różne śmieszne powiedzonka… Ale dlaczego miała przyjść dyrekcja na zajęcia WF? Chyba się domyślam, ale może to poruszę w kolejnych dniach z roku 1988.
Najnowsze komentarze