Tutaj nie będzie jakiejś szczególnej historii a po prostu czasami mam takie sytuacje, że różne zwierzęta do mnie się garną i być może nie chwaląc się widzą we mnie dobrego człowieka, bo raczej nie chcą mnie zjeść.

Akurat ten kotek to taki przypadkowy zwierzaczek i właściwie wcale się nie znaliśmy. A tak naprawdę dalej się nie znamy, bo się nie widzimy… ja nie wiem jak on ma na imię a on nie wie jak ja mam na imię 🙂

A właściwie skąd się wzięło powiedzenie, że ktoś żyje z kimś jak pies z kotem… to nie mam żadnego, nawet burego pojęcia i pewnie trzeba byłoby zajrzeć do Wikipedii albo gdzieś jeszcze do innego mądrego źródła.

Discover more from www.krasowskiadam.pl

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading