W chowanego w 1988 roku

Osobiście wydaje mi się, że jest to moja ulubiona zabawa z lat mojej młodości. Ulica, na której mieszkałem miała ku temu dobre warunki – był basen, a wzdłuż niego są posadzone klony. Sama zabudowa basenu i bydynków administracyjnych też stwarzała dobre kryjówki 🙂