Wszystko zmierza do całkowitej integracji z przyrodą

Trawka dla każdego i dla młodego i starego. W wygodnej pozycji, na spacerze, podczas odpoczynku można z niej skorzystać. Ale może zanim usiądziemy, to może warto coś podłożyć 🙂

Ciekawe czy są Państwo w stanie dojść do tego w jakiej dzielnicy Gdańska znajduje się ta ekologiczna ławeczka. Mam nadzieję, że zagadka nie będzie za trudna.

Co tam w pracy słychać?

Jeśli kogoś dawno nie widziałeś, to pytasz również o to, gdzie ktoś pracuje… Ja to mam takie szczęście, że kiedy pyta mnie ktoś o pracę, to raczej nie mogę się tym pochwalić gdzie pracuję. Wcale nie chodzi tu o to że pracodawca zakazuje mi mówić gdzie ja pracuję, ale raczej nie jest to praca, która daje mi dużo satysfakcji finansowej.

No, ale może kiedyś będę miał taką pracę gdzie na pytanie co tam w pracy słychać Będę mógł się pochwalić, że mam świetną pracę i świetne zarobki.

A ja na weekend znowu się chorobowo załatwiłem

Już w piątek się źle czułem i nawet z jednego spotkania wyszedłem dużo szybciej niż powinienem. No ale po odpowiedniej dawce czosnku i innych medykamentów Położyłem się spać i weekend zaczynam od leżenia w sobotę w łóżku wprawdzie bez temperatury większej ale wygrzanie się i wyleczenie się nigdy nie zaszkodzi.

Już kiedyś o tym pisałem że chorowałem ale od tamtego czasu właściwie nigdy nie wyzdrowiałem tak jak powinienem i nie wy leżałem się tak jak też powinienem No a lekarz dał mi tylko tydzień zwolnienia i jego zdaniem to wystarczyło ale życie pokazuje że to jest dużo za mało.

Nie wszystko będzie pojawiało się w social mediach

Żeby zapewnić większą atrakcyjność na samej stronie internetowej chciałbym, aby chyba większa część materiałów była zamieszczona tylko na stronie internetowej. Dzięki temu będziesz mógł więcej wiedzieć o mnie, bo nie zawsze wszyscy muszą wiedzieć poprzez social media co się dzieje u mnie a tutaj będzie większa prywatność i dzięki temu większa ilość materiałów.

Także zapraszam tutaj na stronę www.krasowskiadam.pl 🙂

No i mamy awarię

Nie jest to pierwsza sytuacja, w której tramwaj a zanim ciąg kolejnych pojazdów zatrzymuje się a pasażerowie jak zawsze nic nie wiedzą o tym jak długo potrwa ta awaria.

Żadnego przepraszam ani żadnej informacji od motorniczego tramwaju nie usłyszysz. A kiedy zapytałem jak długo potrwa ta awaria, to usłyszałem, że nie ma żadnej wiadomości z centrali i możemy czekać 15 minut albo równie dobrze z godzinę.

Zatem wielkie brawa dla kadry zarządzającej, gdyż pracownicy nie są wykwalifikowani, by świadczyć wysoką jakość obsługi klienta.

Ps. Dowiedziałem się, że awaria trwała 15 minut 🙂 Widziałem jak ruszyły tramwaje.

Miasto jakby z kosmosu

Piękne widoki mnie ostatnio spotkały zaraz po krótkiej burzy. Burza była niespodziewana jak i też niespodziewane były widoki po burzy. Czyż nowe budynki nie wyglądają pięknie w połączeniu z przyrodą?

Jak mogłem też zauważyć właściwie to nikt nie robił żadnych pamiątkowych zdjęć a nawet miałem takie wrażenie, że przyglądają się mnie jak ja je robię.

Szukałem i znalazłem odpowiednie narzędzie do blogu

Niestety kilka lat mi zajęło poszukiwanie odpowiedniego narzędzia do prowadzenia strony internetowej a jakie to narzędzie i jak się do niego przekonałem, to czytaj na stronie www.krasowskiadam.pl

Otóż prawdą jest, że przymierzałem się do tego, by znaleźć coś, co spełnia moje oczekiwania nie było takie łatwe, że ja naprawdę mam niewiele tego czasu i wszystko to odbywało się w biegu.

WordPress jest tym narzędziem, z którego obecnie korzystam. Nie od samego początku się do niego przekonałem, ale po wielu próbach i znalezieniu odpowiedniego szablonu zaczął mi się coraz bardziej podobać i w związku z tym widzą Państwo moje wypociny na mojej tej stronie, ale również i na innych. Nie jest to system zarządzania treścią który i jest w pełni doskonały, ale na chwilę obecną i zrozumienie jakie posiadam względem tej aplikacji jest całkiem w porządku. Gdyby ktoś z was znał się na tym troszeczkę lepiej niż ja, to chętnie zdobędę jakieś doświadczenia czy cenne porady.

Zmiany na…

Zmiany na whatsappie są co jakiś czas i to na lepsze… Być może już one i Ciebie dotknęły…

Nie będę ukrywał, że dla mnie WhatsApp, to chyba najlepszy komunikator, którego dotychczas używałem z tych najbardziej popularnych. Niestety chyba taką zmorą i smokiem jest fakt, który może trochę postraszyć jest to, że w tym roku miały nastąpić zmiany w aplikacji, które polegały na tym, że pojawią się reklamy tak jak jest to na innych komunikatorach. Ale póki co, to jest cisza i bardzo dobrze 🙂

Malbork

Koniecznie muszę powiedzieć, że będąc przejazdem koło malborskiego zamku krzyżackiego w swojej młodości kiedy pobierałem edukację byłem w zamku chyba z 6 razy na wycieczce ze szkoły.

Teraz chętnie bym się na taką wycieczkę wybrał jeszcze raz, bo wtedy kiedy byłem nastolatkiem jakieś stare cegły, mury i budowle z jakiejś przeszłości mnie w ogóle nie interesowały, ale teraz chętnie bym przeniósł się w czasy średniowiecza i poczuł klimat tamtych wydarzeń i środowiska.

O pracy można mówić bardzo wiele

A ja o pracy mógłbym mówić też bardzo dużo, bo w końcu mam kilkanaście lat doświadczenia zawodowego. Dzisiaj chciałbym skupić się na szkoleniu nowych pracowników. Ale o konkretach więcej na stronie www.krasowskiadam.pl 🙂

Nic tylko praca, ale to widać szczególnie wtedy kiedy nasz pracodawca z uwagi na to, że jest to dla niego korzystniejsze zatrudnia Emerytów, Rencistów i osoby w różnym wieku a bardzo często do męskich prac są zatrudniane kobiety. Jak to wpływa na wydajność w pracy? Trudno mi to oceniać Ale w ten sposób blokowane są miejsca dla młodych osób, które mogłyby mieć zatrudnienie a emeryci i renciści mogliby dorabiać w mniejszym wymiarze godzin może w innym zakładzie pracy.

Poza tym większy nacisk położyłbym na szkolenie nowych pracowników albo niewykwalifikowanych. Ma to też powiązanie z zatrudnianiem osób w starszym wieku gdyż osoby młode nie są uczone w szachu przez osoby które lata siedzą w tym zawodzie ponieważ te młode osoby uważa się, że nie potrafią się tego nauczyć albo nie chcą. I w związku z tym powstaje taka patowa sytuacja bo starsze osoby narzekają na młode, że te nie chcą się niczego nauczyć a młode osoby narzekają na te starsze, bo są na przykład wolniejsze i blokują miejsca w zakładzie pracy. Tak to koło się zamyka.

Aaa… Dodam jeszcze, że oprócz niemałej renty bądź emerytury (co niektórzy) otrzymują jeszcze wynagrodzenie z wykonywanej obecnie pracy 🙁

Ale skoro pracodawcy to pasuje… To cóż…

Tematy związane z pracą pewnie się jeszcze pojawią 🙂

Jak pies z kotem

Tutaj nie będzie jakiejś szczególnej historii a po prostu czasami mam takie sytuacje, że różne zwierzęta do mnie się garną i być może nie chwaląc się widzą we mnie dobrego człowieka, bo raczej nie chcą mnie zjeść.

Akurat ten kotek to taki przypadkowy zwierzaczek i właściwie wcale się nie znaliśmy. A tak naprawdę dalej się nie znamy, bo się nie widzimy… ja nie wiem jak on ma na imię a on nie wie jak ja mam na imię 🙂

A właściwie skąd się wzięło powiedzenie, że ktoś żyje z kimś jak pies z kotem… to nie mam żadnego, nawet burego pojęcia i pewnie trzeba byłoby zajrzeć do Wikipedii albo gdzieś jeszcze do innego mądrego źródła.

Jedno z moich ostatnich wspomnień z Krakowa

W 2018 byliśmy w Krakowie. I rzecz ciekawa że wtedy kiedy było piękne ładne ciepłe słońce i można było pić sobie orzeźwiający napój na rynku krakowskim to właśnie wtedy zaczął padać bardzo silny deszcz i wiał wiatr.

Ludzie młodzi robią sobie różnego rodzaju zdjęcia w różnych czasami skrajnych sytuacjach i pomyślałem że właściwie Dlaczego nie zrobić sobie szybkiego Zdjęcia z bardzo mocnym deszczu No i właśnie tak się stało Co mogę państwu zaprezentować a sam chętnie na to zdjęcie patrzę prawie po roku czasu.

Jestem, jestem, jestem…

To mój nowy krok w świecie internetowym, który polega na tym, że swoją osobistą stronę zamierzam prowadzić właśnie w taki sposób a nie inny.

Czy będzie lepiej czy będzie gorzej, to tylko czas będzie mógł ocenić a na pewno wpisów tutaj nie zabraknie, gdyż już teraz mogę zapowiedzieć, że na pewno będzie jeden wpis codziennie a kto wie może nawet i więcej… także bądźcie uważni i cierpliwi oraz czasami zajrzyjcie na moją stronę.

Serdecznie was pozdrawiam

– Adam Krasowski

Zmiany, zmiany, zmiany

Już mam pewien pomysł na zmiany na stronie. Wkrótce ruszy machina zmian, która będzie widoczna  najwcześniej za kilka dni. Ruszy mój Fan Page, który będzie współpracował ze stroną www.
Jeśli zatem macie jeszcze jakieś propozycje tematów, które można poruszyć, to serdecznie zapraszam …


Zmiany obejmą też stronę www.krasowskiadam.pl a będą one polegały na tym, że każdy wpis będzie (a przynajmniej takie są założenia) inny, inne kolory na każdy wpis, choć nie koniecznie tak musi być. To pozwoli mi na szybką publikację materiału – szybsze wgranie na serwer 🙂 Dyskusji póki co nie będzie pod każdym wpisem na stronie www, bo strona nie ma jeszcze takiej oglądalności (może i dobrze hi hi ).

Las oliwski i piękny widok

30 maja, czyli sobota zaczęła się z przygodami i niespodziewanie zrealizowanymi osiągnięciami. Byliśmy wszyscy na dłuugimi spacerze i jak zawsze zahaczyliśmy o kawki i herbatki w pobliskich, przychodnikowych marketach zawierających automaty do takich napojów.

Mój niepodziewany wyczyn i osiągnięcie roku chyba. Wejście na matalową wieżę w Oliwie … O niej można przeczytać TU.

Już kiedyś próbowałem na nią wejść, ale po wejściu do połowy rezygnowałem. Dlaczego ? Może złe były warunki: zima, jesień – chyba nie sprzyjają wchodzeniu na nią. Zimna drabinka, wiatr mówią Ci : Nie wchodź ! Strach ma ogromne oczy. Przychodzi wiosna i można wszystko.

Najgorzej jest prawie na szczycie, bo cały wiruje świat – wokół drzewa poruszają się, wiatr lekko buja wieżą i nie mając stałego punktu odniesienia w głowie też zaczyna wirować. Ale co … zejść w takim momencie ? Chwila strachu i nie jest on większy jak już się wejdzie na sam szczyt. Podest trochę dziurawy, ale stabilny.

Czas zrobić kilka fotek i … w nogi, tzn. w dół 🙂

Bąbel

Po całym chodzeniu mogą boleć nogi, ale mnie szczególnie bolała jedna stopa a konkretnie zrobił mi się bąbel na lewej stopie i został on niestety przerwany i strasznie piekł mnie przez kilka dni.

Zdjęcie brutalnie to ukazuje. Ci bardziej wrażliwi mogą być mocniej zniesmaczeni, więc przepraszam za tę ekspozycję.

Lot na pupę

Na skraju lasu była na łące skarpa piaskowa niedużej wysokości. Jedno nasze rodzinne dziecko (a mamy ich dwójkę Martyna i Daniel) zbiegając z piaskowej góry na samym dole pod wpływem braku odpowiednich hamulców i pędu przewróciło się boleśnie i do łez. Najciekawsze jest to, że płakała z powodu bólu pupy chociaż sam upadek był na przód, na brzuch 🙂 . Całe szczeście płacz zamienił się w śmiech i zostały nam miłe wspomnienie i nawet żadnego siniaka.

No i w Dolinie Radości

Oj, zarośnięta jest ta łąka. To jest miły zakątek. Stałymi bywalcami tego punktu jest zieleń i spokój. Nie przeszkadzają tu nawet grilowi goście, którzy dymią coś razem ze swoimi najbliższymi .

Stary, dobry rok 2015
Ja w roku 2015
Szalony ! 🙂

Oto Mój Start

Tak – to dziś wystartowałem ze swoją osobistą stroną.
Jej kształt będzie się całkiem zmieniał z czasem. A w niej zawrę dużą część mojego życia. Czytając moje wpisy zobaczysz jak wyglądało moje życie w przeszłości i jak wygląda na bieżąco.

Zatem proszę o cierpliwość – amatorzy muszą się wielu rzeczy cały czas uczyć 🙂

28 maja 2015 wystartowałem ze swoją stroną 🙂

Teleranek i jezioro Pasłęckie – 1988

No i czas w końcu na to by opublikować kolejną kartkę z mojego osobistego pamiętnika i chciałbym jeszcze tylko wspomnieć, że oczywiście jest on jak najbardziej ocenzurowany, gdyż jak się domyślacie chyba nie wszystko nadaje się do publikacji a po drugie to chyba nie chciałbym żeby ktokolwiek to źle odbierał albo mógł zaszkodzić komukolwiek – zatem wybaczcie mi to 🙂

Adrian i Lewy – kto to?

Adrian i Lewy – kto to? W latach 80 to byli najzwyczajniej moi koledzy ze szkoły a nawet z jednej klasy. Kiedy zaczynały się wakacje spędzaliśmy czas razem na przykład chodząc nad pasłęckie jezioro i przy okazji mieliśmy przygody takie jak opisane na kolejnej kartce mojego pamiętnika.

Jak widać robiłem również błędy ortograficzne i na pewno stylistyczne – ha ha… A myślałem, że ich nie robiłem 🙂

W biegu – czyli życie moje