Długo musiałbym się zastanawiać i dochodzić do tego, po co Kosta chciał jechać do Sopotu. Długo bym się też zastanawiał nad tym, czy wtedy jeździły jakieś pociągi do Sopotu. No i znowu dało się zauważyć jakieś niepowodzenie między rówieśnikami nastolatkami.